#41 2006-03-16 19:52:23

RiXeD
Użytkownik
Dołączył: 2005-10-24

Odp: Rendez Vous z RPG

Obiwanshinobi napisał:
Wishmaster napisał:

Według mnie Morrowind byłby może dobrą grą gdyby powiększyć świat i wypuścić jako MMORPG.

Z czystej ciekawości spytam, skoro się poruszyło wątek MMORPGów, jaki system walki jest w WoW? Np. taki, jak w Gothicu (zręcznościowy z domieszką statystyk), czy liczą się wyłącznie statystyki i rzuty? Bo różne recenzje czytałem, ale w żadnej nie było o tym ani słowa.

Niet. Walka w WOW`ie wygląda następująco: targetujesz przeciwnika klikając na niego myszką, a następnie dusisz przycisk z numerkiem pod którym masz przywiązany najlepszy czar... Coś jak Lineage2.

Cytując Jeremy`ego z Pure Pwnage:
"OH MY F GOD, KYLE! MY BALLS ARE PLAYING WOW!"

Offline

#42 2006-03-16 22:56:41

Freeman
Użytkownik
Skąd: Pabianice
Dołączył: przed 2004-07-25

Odp: Rendez Vous z RPG

Obiwanshinobi napisał:
Freeman napisał:

No właśnie nie jestem pewien, czy świat Arcanum jest fajny tylko dlatego, że jest "oryginalny"(...)Tylko proporcje walki tak naprawdę odróżniają "prawdziwe" rpg od h&s.

Świat Arcanum jest fajny, bo złożony i przemyślany (oryginalność jedynie wynagradza te przechodzone elfy). Dla mnie prawdziwe cRPG różni od h&s dużo więcej (co prawda znanych mi cRPGów, którym nadałbym "certyfikat prawdziwości" jest chyba mniej niż 10). Najogólniej rzecz biorąc, w cRPG trzeba się "zachowywać", nie da się uniknąć "grania roli", jeżeli chce się poznać fabułę.


Tu się zgadzam całkowicie. Kłopot w tym, że jak na razie generalnie z tym elementem w grach jest cienko smutny Tzn mało jest gier, w których wybrana ścieżka postępowania naprawdę wpływa na przebieg rozgrywki. I patrząc na postępującą prymitywizację wszelkich gatunków gier (w tym miejscu dziękujemy konsolom i MTV smile jakoś wątpię, że w najbliższych latach się czegoś takiego doczekam smile Może DragonAge... I tak na razie zostaje walka oczkod

Offline

#43 2006-03-20 00:24:25

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Freeman napisał:

patrząc na postępującą prymitywizację wszelkich gatunków gier (w tym miejscu dziękujemy konsolom i MTV

Smutno mi, gdy ktoś rozpowszechnia buraczany "rasizm" platformowy. Obwinianie konsol o stan gier na PC jest głęboko niesłuszne - większość gier na dowolną platformę, to przeciętne, albo wręcz marne pozycje. Na PC powstaje mało dobrych rzeczy, bo w ogóle gier na PC robi się mało. Tu statystyka działa. Metal Gear Solid 3 - Snake Eater na PS2 to bajka wzruszająca facetów do łez, a choć grania jako takiego trochę w niej przymało, mechaniki rozgrywki nie nazwałbym prymitywną (jasne, że na easy można biegać i prawie wszystkich rezać nożem, co też jest fajne, ale wyższe poziomy trudności wymagają skradankowego podejścia). MGS3 po prostu trzeba przeżyć i z szacunkiem pokłonić się żółtym ludkom z Konami, bo dokonali rzeczy niewiarygodnej. Gran Turismo 4, też na PS2, to bardzo realistyczne wyścigi - tym gatunkiem mało się interesuję, ale z tego co wiem, "swoim wszystkim" (z wyjątkiem przedstawienia uszkodzeń) rozkaszaniają konkurencję w drobny mak. W GT dłubanie w samochodach (a ponoć zmiana każdej duperelki daje się odczuć podczas jazdy), uczenie się tras itd. zajmują dobrym ludziom lata. Żadne inne wyścigi nie są tak napakowane (przytaczam tu opinie "fanów motoryzacji", bo sam się nie znam). W tak arcade'owym gatunku, jak mordobicia, trafiają się gry bardzo złożone i niebanale. Sam ciosam na emulatorze w Ninja Master's z automatów i konsol NeoGeo - tej gry nie nazwałbym prymitywną. Tekken dla wielu jest religią, a są i tacy, którzy z niego żyją (zawodowi gracze). Wygrać w Tekkena zdarza się ostatnim melepetom, ale zawodowcy wyczyniają w nim imponujące sztuki, dla melepetów "awykonalne".
Znów na konsolach nie ma Homeworldów (chyba że są, tylko ja o tym nie wiem), ani WH40K: Dawn of War.
Nikt nie broni developerom gier PCtowych produkować tytułów efektownych, grywalnych, złożonych i ambitnych, a że powstaje ich mało, to jednak nie wina konsol.
Co do "poziomu" Diablo - świadczy o nim fakt, że nawet w jedynkę po dziś dzień grywa się na battlenecie. Dwójkę LoD mniej uważam za całokształt, ale grywalnościowo jedynce nie ustępuje. Lepszych hack & slashy nie ma (śledzę rozwój gatunku). Jeśli ktoś h&s nie lubi (np. za to, że nie są RPGami), niech zostawi ich ocenę drugim. To nawet nieprawda, że h&s "podszywają się pod cRPGi". W reklamach bywają nazywane "action RPG", bo dla niektórych RPG oznacza to właśnie. Jednak samo Diablo nie próbuje nikogo "oszukać", że jest cRPGiem. Nawet średnio rozgarnięty gracz po kilku dungeonach się zorientuje, że Fallouta z tego nie będzie i w ogóle nie o to w hack & slashah chodzi.

Ostatnio edytowany przez Obiwanshinobi (2006-03-20 00:25:09)

Offline

#44 2006-03-20 00:40:21

RiXeD
Użytkownik
Dołączył: 2005-10-24

Odp: Rendez Vous z RPG

Poza "żóltymi ludkami" (jakoś to za dobrze nie brzmi) i nie dostrzeżeniem faktu, że WIĘKSZOŚĆ fanów D2 zalicza go do RPGów (już nawet nie wspominam że to powinno być cRPG) nie mam nic do zastrzeżenia.

Tak wogle to ja nie rozumiem ludzi którzy nie widzą różnicy między RPG a cRPG... To tak jakbym mercedesa nazywał autobusem- bo TEĹť ma 4 koła i silnik...

Offline

#45 2006-03-20 00:54:08

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Właśnie ci, którzy mylą hack & slashe z cRPGami, potrafią pomylić cRPG z RPG.
"Ĺťółte ludki" napisałem, bo normalni ludzie nie piszą całej gry w assemblerze (a chyba cały kod MGS3 napisano od razu w jęz. maszynowym, skoro to idzie płynnie w czasie rzeczywistym na tej "ubogo, ale schludnie odzianej" Sony GrajStacji 2).

Offline

#46 2006-03-20 02:08:18

Freeman
Użytkownik
Skąd: Pabianice
Dołączył: przed 2004-07-25

Odp: Rendez Vous z RPG

Obiwanshinobi napisał:
Freeman napisał:

patrząc na postępującą prymitywizację wszelkich gatunków gier (w tym miejscu dziękujemy konsolom i MTV

Smutno mi, gdy ktoś rozpowszechnia buraczany "rasizm" platformowy.


Mnie się robi smutno, jak ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem, ale zawsze ma "buraka" pod ręką... No cóż. W każdym razie zaznaczę tylko lekko i bez żadnej agresji w głosie, a tym bardziej złośliwości, że po tej "rasistowskiej" uwadze o konsolach dodałem jeszcze "MTV". Zanim ktoś zacznie pisać, że atakuję tutaj muzykę popularną, proszę o uruchomienie mózgu.

Co zupełnie (moim zdaniem, w mojej opinii itd) nie zmienia faktu, że dzięki konsolom na pc wychodzą teraz takie gry, jakie wychodzą. Jeśli ktoś tego trendu nie zauważa, to znaczy że w gry na pc gra od pół roku na swoim komunijnym wypasionym kompie. Konsol sprzedaje się dużo, gier na konsole sprzedaje się więcej niż na pc, pewnie dlatego robi się więcej gier na konsole niż na pc. Niech ktoś spróbuje grać na padzie wyposażonym w 8 przycisków np we Freespace, albo niech ktoś się przebija z padem w ręku przez stosy tabel w jakiejś grze rpg czy strategii ekonomicznej, albo kieruje flotą w Nexusie itp itd-przykładowo (już o fpp nie wspominam). A ponieważ bardziej opłaca się robić gry na konsole, to producenci robią już teraz głównie gry na konsole (niektóre później portują, albo robią równolegle), i chyba każdy widzi, że między Deus Ex a DX:IW, albo między BG a BG: Dark Alliance jest różnica. To, że na pc coraz niej jest tytułów oryginalnych, efektownych i "skomplikowanych" w starym dobrym stylu to tylko i wyłącznie wina konsol (w zakresie gier komputerowych, bo poza tym problem jest dużo szerszy). Żeby nie było, nic przeciwko konsolom nie mam, bo jak mam w coś zagrać przez piętnaście minut przed wyjściem z domu, w dodatku z kimś, to konsola i jakiś fajterek czy sportówka jest najlepsza, natomiast jak mam ochotę naprawdę w coś "pograć", to w moim przypadku zostaje tylko pc (jest naprawdę dosłownie kilka tytułów z konsol, w które naprawdę chciałbym "zagrać"). Niestety ostatnimi czasy jakieś solidne pozycje można policzyć na palcach jednej ręki drwala z piętnastoletnim stażem, a kolejne potencjalne "megahity" okazują się spłyconymi techdemami, które przechodzi się w 8 godzin używając dwóch klawiszy smutny

A co do artyzmu i poziomu skomplikowania walk - pamiętam jak na automacie grali w Tekkena 3 dwaj goście. Jeden był weteranem (no tak mówił w każdym razie, ale po poziomie jego wkur***** mogę uznać, że nie kłamał), a drugi grał w T3 od jakiejś pół godziny. I bezmyślnie tłukąc w dwa przyciski i machając joyem na wszystkie strony lał profesjonalistę konkretnie. Oczywiście to żadna reguła ani nic w tym stylu, to tylko odnośnie tych melepetów.

Co do poziomu Diablo- moim zdaniem to, że gra w coś mnóstwo ludzi, nie znaczy, że to coś jest dobre. Miliony ludzi podniecają się też Jackassami. Dla mnie seria Diablo to maksymalnie przereklamowana straszliwa nuda, i tyle. Może inaczej. D2 to straszliwie przereklamowana straszliwa nuda (w dodatku idiotyczna wręcz). Porównywanie h&s z crpg nie ma tu nic do rzeczy.

Ostatnio edytowany przez Freeman (2006-03-20 02:08:55)

Offline

#47 2006-03-20 02:15:29

RiXeD
Użytkownik
Dołączył: 2005-10-24

Odp: Rendez Vous z RPG

Co do długości gier to zgadzam się całkowicie. Ostatnimi czasy mój bilans "time to finish" oscyluje w granicach siedmiu godzin. Bez cheatów, bez solucji. Tym sposobem poszedł FABLE, Dawn of War, Republic Commando, Black and White 2, Two Thrones, Dragonshard i parę innych... A wystarczy wspomnieć o Finalu VII. Ten mimo swojej leciwości, wciągnął mnie po uszy i zajął niemal 40 godzin życia... Z solucją i BEZ maksymalnego przejścia (wszystkie questy, wymaksowanie postaci itp)...

EDIT: Chciałem jeszcze wspomnieć że zapowiadana na superhit BloodRayne2 (jak ja na to czekałem to chyba tylko ofiary mojego zniecierpliwienia teraz w grobach wspominają), zajęła mi... 3 godziny i 42 minuty... A Stubbs: The Zombie In A Rebel Without a Pulse? Żenada- 2:12... Albo jestem za dobry, albo gry są za złe (stawaiłbym na to drugie). Teraz zacząłem Finala VIII, gralem już 6 godzin, a nie jestem nawet w połowie pierwszego cedeka (są 4)... Ale gra się fenmenalnie!

Ostatnio edytowany przez RiXeD (2006-03-20 02:18:59)

Offline

#48 2006-03-20 02:38:47

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Freeman napisał:

Niech ktoś spróbuje grać na padzie wyposażonym w 8 przycisków np we Freespace, albo niech ktoś się przebija z padem w ręku przez stosy tabel w jakiejś grze rpg czy strategii ekonomicznej, albo kieruje flotą w Nexusie itp itd-przykładowo (już o fpp nie wspominam).(...)A co do artyzmu i poziomu skomplikowania walk - pamiętam jak na automacie grali w Tekkena 3 dwaj goście. Jeden był weteranem (no tak mówił w każdym razie, ale po poziomie jego wkur***** mogę uznać, że nie kłamał), a drugi grał w T3 od jakiejś pół godziny. I bezmyślnie tłukąc w dwa przyciski i machając joyem na wszystkie strony lał profesjonalistę konkretnie. Oczywiście to żadna reguła ani nic w tym stylu, to tylko odnośnie tych melepetów.(...)Co do poziomu Diablo- moim zdaniem to, że gra w coś mnóstwo ludzi, nie znaczy, że to coś jest dobre.

Brakuje tu jeszcze dyskursu o bezwzględnym prymacie pada nad WSADem, czy WSADa nad padem. Zwykle gra jest robiona pod określony kontroler. Nie wydaje mi się niemożliwe zrobienie złożonego i szybkiego RTSa na konsolę i pad, ale ktoś musiałby (bagatela) wymyślić ergonomiczne sterowanie.
Dziwi mnie, że praktycznie się nie robi np. samochodówek z analogowym sterowaniem myszą, bo w Beyond Good & Evil miło się kieruje poduszkowcem (po zwiększeniu czułości myszy na maksa PRZED rozpoczęciem wyścigu). Oryginalne, a bardzo wygodne sterowanie myszą było w Spectre Supreme na Maca z 1992 roku. Takie przykłady świadczą, że o potencjał znanych kontrolerów pozostaje niewykorzystany.
W kwesti mashowania w Tekkenie - owszem, w tego rodzaju grach bywa, że masher pokona doświadczonego gracza w kilku walkach pod rząd, ale w którejś z kolei doświadczony rozje?ie mashera w stylu dla melepety nieosiągalnym. W Maxa Payne'a też grało się na styl, bo samo przejście leveli nie było trudne.
Diablo może być "dobre" w tym sensie, że komuś robi dobrze. Obiektywnych kryteriów oceny być w tej kwestii nie może. O "czymś" świadczy nie tyle fakt, że w coś gra dużo ludzi, ile to, że w grę starszą od węgla, niedzisiejszą graficznie, ciosają dobrzy ludzie po dziś dzień. W NFS4U grało "mnóstwo ludzi", tym niemniej wątpię, czy tak będzie za lat 10. Dla niektórych Diablo to kawał ich życia, spotkania z ludźmi itd. Ja np. muzykę z tej gry uwielbiam, a odzywki typu "the smell of death surrounds me" budzą we mnie nostalgię (zwłaszcza, że nie muszę go wąchać).

Ostatnio edytowany przez Obiwanshinobi (2006-03-20 02:44:17)

Offline

#49 2006-03-20 22:33:51

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Freeman napisał:

To, że na pc coraz niej jest tytułów oryginalnych, efektownych i "skomplikowanych" w starym dobrym stylu to tylko i wyłącznie wina konsol (w zakresie gier komputerowych, bo poza tym problem jest dużo szerszy)

>>To, że na pc coraz niej jest tytułów oryginalnych, efektownych i "skomplikowanych" w starym dobrym stylu<< to wina tego, że w ogóle gier na PC robi się mniej niż dawniej. Jak pisałem, działa statystyka. Ocenianie gier konsolowych na podstawie konwersji na PC może przywieść oceniającego do pochopnych wniosków. Warto sobie uprzytomnić, ile konsolowych niegdysiejszych exclusive'ów, hiciorów z górnej półki ukazało się ostatnio na PC? GTA SA, Kroniki Rydzyka, PES5, Onimusha 3. Zapomniałem o czymś? Bo Fable aż takim hitem jak miał być, to się nie okazał. Tak czy owak - trochę mało. Wiele gier na PC jest konwersjami z konsol, ale nieczęsto bywają to wybitne tytuły - co nie znaczy, że na konsole takie nie powstają.
Szykuje się The Legend of Zelda - Twilight Princess, a dla niej jednej zamierzam się zaopatrzyć w Kostkę Nintendo (co tak czy siak wyjdzie taniej, niż lepsza karta graficzna).

Offline

#50 2006-04-03 01:39:09

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Freeman napisał:

Dla mnie seria Diablo to maksymalnie przereklamowana straszliwa nuda, i tyle. Może inaczej. D2 to straszliwie przereklamowana straszliwa nuda (w dodatku idiotyczna wręcz). Porównywanie h&s z crpg nie ma tu nic do rzeczy.

Chyba jednak ma, bo jeśli komuś nie odpowiada Diablo, to raczej nie działa na niego magia hack & slashy. Ja się nie wypowiadam nieprzychylnie o np. The Sims, bo w to nie gram i nie mam wiele do powiedzenia w tym temacie.

Offline

#51 2006-04-03 10:31:02

Lain
Użytkownik
Skąd: Gliwice
Dołączył: 2005-10-18

Odp: Rendez Vous z RPG

na pc fallout, torment i jedyny placz ze nie robia takich gier dalej ale to nie wina konsol... tylko internetu bo teraz mmorpg (przynajmniej w zakresie gier rpg, ale chyba kazda gra ma teraz mozliwosci online i chyba w kazdym gatunku taki trend powstaje) na pc sie rozkreca (kazdy gatunek ma swoje 5 min.) ja osobiscie gram w lineage2 ale czasem tez nuda mnie ogarnia przy tym... ciagle sie tylko bije potworki/questy sa zenujaco nudne i schematyczne... jedynie podbijanie zamkow daje jakies ciekawsze przeazycia o ile sie nalezy do jakiegos klanu jezor
poza tym czemu sie mniej gier na pc sprzedaje (to tez pewnie zalezy od kraju w polsce odpowiedz sobie sam dlaczego...)
a na konsolach gownie seria ff (ale to 7 bylo najlepsze ff10 powiedzmy ze jest najblizej poziomu ustawionego przez siodemke) za miesiac moze juz ff12 wyjdzie yahoo(jak czegos nie przesuna... smutny) I jeszcze w breath of fire gralo mi sie przyjemnie.
biznes kreci biznes (jakby to co na konsole wychodzi zawsze bylo tez na pc to bill gates by zarabial jeszcze wiecej XD, a konsole by padly... a tego ja nie chce... bo granie na konsoli ma swoj czar) p.s. na finalach spedzilam pol podstawowki i cale liceum od czesci 4 do X-2(chociaz to ostatnie to ten mozna sobie odpuscic...) glownie na 7 i X jakies 400 godzin na kazdej (bo raz przejsc je bylo mi malo jezor - tormenta przeszlam dwa razy chociaz wiem ze mozliwych fabol ma to... za duzo jezor) i owszem mozna mowic ze ff7 jest strasznie liniowe (bo jest) ale ma niezwykly i niepowtarzalny nastroj i to jest jego glowny atut.

Obiwanshinobi jasne ze nie wykorzystuja pelnych mozliwosci bo nie zawsze wiedza jak XD, jesli cos programujesz to powinienes wiedziec ze to nie takie hop-siup a firmy niechetnie pomagaja konkurencji jezor (wszystko sie kreci wokol tego jaki kto ma zespol programistow)
(sprostowanie: kod maszynowy to 0 i 1, nie znam nikogo kto by sie bawil w pisanie programu w ten sposob. Jak sie juz cos chce napisac optymalnie to sie pisze w asemblerze i po asemblacji ma kod maszynowy, ale to tak na marginesie - po prostu twoje sformulowanie mogloby kogos wprowadzic w blad, ze to to samo)

Offline

#52 2006-04-03 12:53:07

Kilgur
Użytkownik
Dołączył: przed 2004-07-25

Odp: Rendez Vous z RPG

Diablo 1 & 2 jest fajne, da sie troche pograc ale na dluzsza mete nuda straszna, bo ile mozna lazic po tych samych lokacjach i mordowac jakis kmiotkow, teraz jeszcze da sie pograc bo jak slyszalem po ktoryms tam patchu ostro pozmieniali to i owo, ale przed tym skonczenie wszystkich questow na kazdym poziomie i coz lvl 40 jezor pozniej tylko krowi lvl i bzdura bzdura bzdura gralem na battle net az miesiac jezor glownie dlatego ze z kolesiem gralem bo sama gra jest strasznie nuzaca, ale znam typa ktory juz 4 lata gra w diablo 2 i jeszcze mu sie ine znudzila jezor
Seria bladur gate byla fajna swiat bardzo fajny pare rzeczy mnie wkr...... niemilosiernie, ale gralo sie bardzo przyjemnie, za to Newerwinter to totalna kicha dla mnie gre porzucilem po przejsciu 70% glownego watku, odechcialo mi sie grac i mnie znudzila. Gralem w WoW 3 miesiace i coz gra ma mozliwosci i potencjal, ale jak w wiekszosci mmorpg nie im wiecej grasz tym lepszy lvl do tego raid dungeony, w ktorych mozna znalezc najlpesze przedmioty, gdzie praktycznie 4 profecje brane pod uwage wojownik, paladyn, mag, kaplan i np taki zlodziej wogole jest olewany czasem druid moze sie zalapac do takiego rajdu. System craftu poprostu smierdzi w WoW i coz znudziala mi sie, ale wroce niedlugo na miesiac lub dwa zeby sprawdzic co sie zmienilo od kiedy przestalem grac i moze zagram raz jeszcze smile_big
Ostatnio wyszla Dungeons & Dragons Online: Stormreach gdzie xp dostaje sie za skonczone questy, a nie za zabijanie potworow chyba sobie kupie i przetestuje smile_big bo zapowiada sie wysmienicie.
Jednego zaluje ze Ultima Online nie doczekala sie jakies wersji ktora wyglada w miare pozadnie bo na dzisejsze czasy wyglada jak kupa, a w UO spedzilem kupe czasu na polskich shardach i gralo sie naprawde swietnie smile_big


ara ara...

Offline

#53 2006-04-03 13:40:45

Tarnum
Użytkownik
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Dołączył: 2005-07-28

Odp: Rendez Vous z RPG

To ja tak bez związku wtrącę ;p

IMO wzorem dla wszystkich cRPG jest Planescape: Torment. Wspaniałe dialogi, zbalansowana rozgrywka, wszystkie "staty" liczą się tak jak powinny się liczyć... I co najważniejsze: postacią z wymaksowaną Inteligencją i Mądrością gra się łatwiej (!) niż "pakerem". Po prostu w tej grze jest tyle dialogów decydujących o dalszych losach rozgrywki że nie ma sensu robić postaci tylko do walki (która gdzieśtam się przewija w tle, ale nie jest tak ważna jak dialogi i historia). Nie ma "hord wrogów" do pokonania, ani żadnbych oblężeń do odparcia 6 osobową drużyną (pozdrawiamy BG). Postacie są barwne, mają swoje własne osobowości, mogą się lubić nawzajem lub nie.
Po prostu P:T przewyższa wszystki Baldury, Icewindy czy Neverwintery...

Offline

#54 2006-04-05 13:00:46

RiXeD
Użytkownik
Dołączył: 2005-10-24

Odp: Rendez Vous z RPG

En taro adun!

Właśnie jestem po dwudziestej siódmej (!) godzinie Obliviona (ofc z przerwami ^^) i chciałbym się podzielić dugimi wrażeniami...

Otóż Oblivion można opisać tak:
Klimat Morrowinda + (Ĺťywotność Świata Gothika x5) + Grafika Kopiąca (D3 + HL2 + B&W2 x3) + wiadra świetnej zabawy = Oblivion

Nie pytajcie skąd mam- znajomości. ^^

Offline

#55 2006-04-05 21:25:00

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Lain napisał:

(sprostowanie: kod maszynowy to 0 i 1, nie znam nikogo kto by sie bawil w pisanie programu w ten sposob. Jak sie juz cos chce napisac optymalnie to sie pisze w asemblerze i po asemblacji ma kod maszynowy, ale to tak na marginesie - po prostu twoje sformulowanie mogloby kogos wprowadzic w blad, ze to to samo)

Cieszy mnie, że ktoś zwrócił na to uwagę, bo wychodzi na to, że rację mam uważając, by się nie wygłupić. Jeżeli widziałaś MGS3 na PS2, to się chyba zgodzisz, że tam popracowano dużo więcej nad optymalizacją, niż to się zwykle robi. Stąd moje podejrzenia, że jacyś maniacy w tym dłubali.
A możliwe, że Kojima trzyma w schowku na odkurzacz programistę-autystę, który przegląda kod pod lupą i optymalizuje ręcznie 0010101010101111010000000000111111111010110111... itd. To byłoby takie japońskie.

Ostatnio edytowany przez Obiwanshinobi (2006-04-09 21:27:53)

Offline

#56 2006-04-09 21:38:21

Obiwanshinobi
Użytkownik
Dołączył: 2005-11-05

Odp: Rendez Vous z RPG

Lain napisał:

jakby to co na konsole wychodzi zawsze bylo tez na pc to bill gates by zarabial jeszcze wiecej XD, a konsole by padly

Nie padłyby, bo komfort użytkowania PC jest z zasadniczo mniejszy, niż grania na konsoli. Co z tego, że F.E.A.R. mi idzie, skoro idzie ledwie-ledwie? Nie jest oczywiście tak, że na konsoli zawsze gry chodzą cacy (np. Rockstar w GTA SA na PS2 więcej ugryzł, niż był w stanie przełknąć i podpakowanie grafiki zaowocowało skakaniem i niesmacznym dorysowywaniem), ale gracze konsolowi nie mają w takiej sytuacji wyboru i to mniej boli, niż brak fuduszy na upgrade.
A Bill Gates sam poszedł w konsole, jeszcze dokłada do interesu i póki co dzieje się to z korzyścią dla graczy, bo Sony ma niemalowaną konkurencję (uważam Nintendo, ale na pioruny mocy łuzgać się z Sony i Microsoftem to oni nie mogą - i bardzo dobrze, bo muszą zachowywać umiar).

Offline

Stopka forum

© Animesub.info 2020