#81 2010-04-26 15:50:11

_KiRA
Użytkownik
Skąd: Eorzea
Dołączył: przed 2004-07-25

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Zjad, chyba mnie nie zrozumiałeś. FF7 lubię, bo podoba mi się świat i w ogóle całokształt. To że gdzieś na świecie sie tym jarają... cóż... Tibią też się podniecają a powszechnie wiadomo że to dno i metr mułu. Nie łap mnie za słówka. Ja zdanie sam sobie wyrabiam na dany temat, nie biorę z reguły zewnętrznych czynników pod uwagę (bo wszyscy tak mówią, to ja też muszę - nigdy). A to, że świat gry jest w jakiś sposób rozwijany sprawia mi radość. Dzięki czemu nie narzekam na niedosyt, bo ciągle coś się pojawia nowego.

Ostatnio edytowany przez _KiRA (2010-04-26 15:51:47)

Offline

#82 2010-04-26 15:58:19

Yoshimori
Użytkownik
Skąd: Katowice
Dołączył: 2008-08-02

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Kroko napisał:

Tylko że gry które wymieniłeś są na xboxa 360, na xboxa jrpg za bardzo nie wyszły.

Z góry założyłem, że ~akira1984 chodziło o 360, bo rzeczywiście na pierwsze pudło to jrpg ze świecą szukać oczkod.


Yoshimori.png

Offline

#83 2010-04-26 17:01:10

Kenshiro
Użytkownik
Skąd: Polska
Dołączył: 2008-07-13

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

KiRa się nakręca, ale ja będę kulturalnie odpisywał mimo, że uważam niektóre jego teksty za prowokacje.

_KiRA napisał:

skakanie przed piorunem jeszcze ujdzie. Blitzball to monotonne cholerstwo jest (tu zdobywasz broń dla Wakki), a najbardziej upierdliwe był wyścig chocobo aby zdobyc broń dla Tidusa... łapanie moylków na czas też dawało w kość. No ale to są jRPGi, japońce to nieludzie.

Jeśli mowa o zdobywaniu najlepszych bronii. Dla Tidusa było dosyć prosto ją zdobyć więc się udało. Natomiast nawet nie próbowałem dla Wakki no i jeśli chodzi o te błyskawice i motylki to również nie. Trochę się oczywiście pobawiłem z tym, ale zrezygnowałem. Natomiast zdobyłem najlepszą broń zarówno dla Rikku, Aurona i Yuny. Oczywiście nie było łatwo, ale znacznie prościej niż dla Lulu i Wakki

_KiRA napisał:

I tu właśnie się mylisz. Tym co rozróżnia jRPG od zwykłych RPGów nie jest fabuła (bo chodzi zawsze o uratowanie świata - czyli nuda), tylko właście rewelecajnie rozwinięte Love Story. Jak chcę grac dla fabuły to włączę sobię trylogię Gothica, Risena, Dragon Age'a albo innego europejskiego czy amerykańskiego RPGa. Takich wątków jak w jRPG nie znajdziesz NIGDZIE indziej. I to je właśnie wyróżnia na tle innych porodukcji. Gdyby tego nie było, to byłby nudne i monotonne ratowania świata (np. FFX2 - malutkie love story wychodzi dopiero w endingu - chyba ostatnia cutscenka przed Credistami).

Nie masz racji bo nie tylko wątek miłosny rozróżnia te gry. Fabuła jest też niepowtarzalna, ale jak ktoś uważa fabułę final fantasy tylko za ratowanie świata to moja dyskusja z taką osobą jest zbędna. Owszem występuje coś takiego lecz to jest ostateczny wątek, a przez całą grę dzieje się wiele innych rzeczy. Najlepsze jest, że od spraw przyziemnych gra zmierza do rzeczy najwyższej wagi. O Love Story już pisałem, że dobrze jak jest, ale mogło by również nie być.

_KiRA napisał:

Chyba w twoim mniemaniu. Dla mnie jest to 6/10 (albo i 5 nawet). Dla ciebie prawie wszystko jest doskonałe (no ale zawsze znajdzie się coś bardziej doskonałego - wuja zjadek już o tym pisał). Nie napisałem że gra jest trudna tylko monotonna i upierdliwa. A to wielka różnica. No i nigdy nie napisałem że jestem super pleyerem, tylko że STARAM się wyciskać z gry wszystkie soki - to też znacząca różnica.

Dla ciebie to może być i 1/10, a Ashe może być "tanią [piip], która powinna zdechnąć po drodze", ale fakty są takie, że to świetny final dla prawie wszystkich fanów jRPG. Nie wiem skąd takie bzdurne wnioski, że dla mnie wszystko jest doskonałe. Dziwniejsze jest raczej narzekanie na wszystko w dodatku używając wulgarnych i prostackich określeń.

_KiRA napisał:

Mnie nie zaskoczyło - ot leśne dzikuski.

Taka tajemnicza rasa żyjąca w lesie to zaleta gdyż dzięki temu gra jest bardziej urozmaicona. Uważam, że były bardzo fajne i sympatyczne.
Ogólnie ten cały las to jeden z lepszych terenów w tej grze.

_KiRA napisał:

Oj raczej trzeba. Chcesz mieć najpotężniejsze przedmioty - trzeba. Dlaczego? Dla rarowatych dropów. No i nie zawsze da się uciec. Często jest wybór, albo walka, albo zostać otoczonym/uciekać i wpaść w ślepy zaułek i wyciągnąć nogi.

Nie trzeba ponieważ i tak ich pokonasz jak się wzmocnisz (osiągniesz wyższy lewel). Po prostu wystarczyło ich nie atakować i za blisko nie podchodzić. Zresztą w tej grze nigdy nie trzeba walczyć (oprócz bosów) więc zawsze mogłeś próbować uciec. Rzadkie przedmioty można od nich zdobyć jak się wzmocnisz bo te potwory nie znikną przecież.

_KiRA napisał:

Chyba tylko Zodiarka. Reszta to były [piip], trzeba tylko było poznać ich słabości i wybrać się z odpowiednim Lvlem. Ultima to już w ogóle pikuś była (bo to ona, tylko szkoda, że pod tą spódnicą ma turbiny rakietowe -.-, no ale za to w Sky Pirates Den już ma nogi - jako acziwment tylko).

Mówisz, że to były "[piip]". Masz zboczone skojarzenia to pewnie przez doujinshi czy inne hentaje. Na początkowym etapie gry summony były przydatne lecz później już mniej. Czyli czym byłeś słabszy tym pomoc summonów była cenniejsza.
Wszystkie walki podczas zdobywania summonów były ciekawe i emocjonujące.

_KiRA napisał:

Oj nie do końca. FF12 kojarzy się ze średniowieczem. Typowe średniowiecze z rycerzykami i królami było tylko w Europie (w japonii to samurajowie i shinobi latali, to już nie ten klimat). A jak europa, to angielski dominuje. Ale nawet jeśli to kiepski argument, to żałośnie to wygląda jak zakute łby nawijają po japońsku. No i zanim zakupiłem grę to miałem dostęp do japońskich FMV i sobie porównałem - ang. górą. Co innego jeśli gra jest stylizowana na anime/mangę, wówczas japoński być powinien (np. Valkiria Chronicle, Star Ocean, Final Fantasy X i X-2, poprzednie nie miały voice actingu, dopiero  niektóre remaki).

Jak pisałem to kwestia przyzwyczajenia. Są również tacy co mówią, że nawet w anime lepiej im się słucha angielskiego dubbingu.
Owszem FF12 ma inny klimat niż FF10, ale to jednak japońska gra więc oryginalne głosy były by najlepsze. Jest taka bardzo dobra gra jak The Last Remnant. Sprawdzałem wersję angielską i japońską i lepsza była japońska. Po prostu angielski dubbing okropnie brzmi skoro wcześniej skończyłem tą grę z japońskim językiem.

Ostatnio edytowany przez Quithe (2010-04-27 15:04:02)

Offline

#84 2010-04-26 19:55:53

_KiRA
Użytkownik
Skąd: Eorzea
Dołączył: przed 2004-07-25

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Jeśli mowa o zdobywaniu najlepszych bronii. Dla Tidusa było dosyć prosto ją zdobyć więc się udało.

No jasne. Nawet maniacy z krypty przechodzili ten kawałem 5-6h. No naprawdę prosto... szczególnie że tego kurczaka prowadziło się gorzej niż po pijaku samochód.

Natomiast zdobyłem najlepszą broń zarówno dla Rikku, Aurona i Yuny. Oczywiście nie było łatwo, ale znacznie prościej niż dla Lulu i Wakki

Czyli trzy najprostsze xD . Dla Aurona trzeba było potworki pozbierać, dla Yuuny skopać wszystkie Aeony tej mniszki-ducha (czy czym ona tam była), zaś dla Rikku trzeba skopać 10 kaktusów - prościzna na kilka godzin (potworki można łapać od pierwszej wizyty w Monster Arenie, więc mozna jednemu dać broń z łapaczem i grać dalej).

Nie masz racji bo nie tylko wątek miłosny rozróżnia te gry. Fabuła jest też niepowtarzalna, ale jak ktoś uważa fabułę final fantasy tylko za ratowanie świata to moja dyskusja z taką osobą jest zbędna. Owszem występuje coś takiego lecz to jest ostateczny wątek, a przez całą grę dzieje się wiele innych rzeczy. Najlepsze jest, że od spraw przyziemnych gra zmierza do rzeczy najwyższej wagi. O Love Story już pisałem, że dobrze jak jest, ale mogło by również nie być.

No nie, ale w większości. W europejskich, czy amerykańskich produkcjach też są "wątki miłosne", tylko że ci poszli o krok dalej i dodali scenki łóżkowe (Wisiek, Dragon Age, Mass Effect - w dwie ostatnie nie grałem ale widziałem filmiki) - bo skośnookie żółtoryjki z SE się boją dać nawet skrawka białej tekstury zamiast nienaturalnej ciemności - taki Capcom i Konami nie mają z tym problemu (np. Resident Evil 4 i Silent Hill 2 ;] ). Poza tym w kazdym RPGu, niekoniecznie jRPGu są questy poboczne niezwiązane z fabułą i wiele się w międzyczasie dzieje - więc tez mi żadna różnorodność. jRPGi niczym się na tym polu nie wyróżniają. Zawsze natomiast trzeba skopać tego złego lub tych złych (i w tym i w tym), jedyna różnica to otoczka fabularna, postacie, świat. Podobnie jest w anime, jeden schemat ciągle powielany z nową otoczką. No ale w przeciwieństwie do gier, anime potrafią nudzić.

PS odnośnie "Najlepsze jest, że od spraw przyziemnych gra zmierza do rzeczy najwyższej wagi." -> Od kastracji głównego bohatera zależą losy świata xD . Spoko. smile_big

Ah no tak. Zapomniałem, jRPGi wyróżnia jeszcze to, że przez większość część gry protagonista poszukuje swojego celu w życiu/odkrywa swoją tożsamośc itd. Standardem jest amnezja (i wszyscy wokół takiego latają z żalami i mu współczują), choć w Wieśku też to było (tylko że ten jak był skurwielem, tak jest skurwielem nawet po utracie pamięci jezor). No i japońskie rysy postaci, które zmierzają w kierunku tych europejskich niestety (np. znienawidzony przeze mnie FF12).


Nie trzeba ponieważ i tak ich pokonasz jak się wzmocnisz (osiągniesz wyższy lewel). Po prostu wystarczyło ich nie atakować i za blisko nie podchodzić. Zresztą w tej grze nigdy nie trzeba walczyć (oprócz bosów) więc zawsze mogłeś próbować uciec. Rzadkie przedmioty można od nich zdobyć jak się wzmocnisz bo te potwory nie znikną przecież.

rotfl . Wiesz że właśnie przeczysz samemu sobie? xD Wyżej napisałeś że nie trzeba ich w ogóle kopać, teraz zaś piszesz, że można jes kopać jak się wzmocnisz. Jakbyś w tej grze w ogóle nie walczył to raczej wątpię żebyś pokonał późniejszych bosów - jeden strzał i ded. Może nie znikną, ale część z nich jest rarowatych, a część z nich pojawia się tylko w wyjątkowych okolicznościach (np. Burza piaskowa - skopiesz Earth Tyranta, to nie uda ci się skopać jednego entita, bo go nie będzie - a pojawia się tylko w czasie burzy, podobnie jest z burzą śnieżną i lodowym entitem). Nie jest tak różowo jak piszesz.


Na początkowym etapie gry summony były przydatne lecz później już mniej. Czyli czym byłeś słabszy tym pomoc summonów była cenniejsza.

Szczerze? Ja odpalałem sumony tylko z ciekawości, by zobaczyć jak one wyglądają i walczą w "ruchu". Sowicie się zawiodłem.

Wszystkie walki podczas zdobywania summonów były ciekawe i emocjonujące.

Z tym muszę się zgodzić. Na nude narzekać nie można było (tym bardziej, że co summon, to jakaś specjalność jest zablokowana, to magia, to itemy, to obrażenia fizyczne).

Owszem FF12 ma inny klimat niż FF10, ale to jednak japońska gra więc oryginalne głosy były by najlepsze.

No i co z tego? Jeśli gra byłaby japońska, a terenem działań byłaby np. Rosja, to język musiałby być japoński? Nie wydaje mi się. Bardzie pasowałby rosyjski (przykład, anime "First Squad" - choć nie wiem czy to faktycznie jest produkcja japońska, czy rosyjsko-japońska). Tak samo jest w FF12 - japoński brzmi sztucznie (i jak pisałem, najpierw oglądałem FMV, a dopiero potem grałem).

Jest taka bardzo dobra gra jak The Last Remnant. Sprawdzałem wersję angielską i japońską i lepsza była japońska. Po prostu angielski dubbing okropnie brzmi skoro wcześniej skończyłem tą grę z japońskim językiem.

Ta, chwaliłeś się tym w innym temacie i też było między nami spięcie. W TLR niestety, szczerze mówiąc, i japoński i angielski dubing jest kapawy. Inny klimat w ogóle, niż w FF12. Sam gram z japońskim dubem. Tu się nie postarali tak jak w FF12 - bo tam jest rewelacja (podobnie jest z Crisis Core, Ang jest bardzo fajny i klimatyczny). Ogólnie gra jest lekko toporna.

Ashe to była najlepsza postać z tej gry choć szkoda, że nie było wątku miłosnego z jej udziałem. Choć z drugiej strony zbyt wiele ich dzieliło więc to nawet logiczne.

A co, to jedyna postać machająca cyckami w grze? oO Ja osobiście wolę Panelo, bo nie dość, że na zbliżeniu można dostrzec kilka zadowalających detali (Sankaku adickted xD) to jeszcze charakterek całkiem fajny (ach ta niewinność), no i wątek Love Story pod koniec gry, o którym wspominałem wcześniej (dało się wyczuć od początku że coś między Vaanem a nią się święci, jednak ten, który tworzył scenariusz nie rozwinął tego wątku, a szkoda, bo mogło by być dużo lepiej).

Ostatnio edytowany przez Quithe (2010-04-27 15:09:13)

Offline

#85 2010-04-26 20:59:06

Zarathustra
Użytkownik
Dołączył: 2008-05-05

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

_KiRA napisał:

Jeśli mowa o zdobywaniu najlepszych bronii. Dla Tidusa było dosyć prosto ją zdobyć więc się udało.

No jasne. Nawet maniacy z krypty przechodzili ten kawałem 5-6h. No naprawdę prosto... szczególnie że tego kurczaka prowadziło się gorzej niż po pijaku samochód.

Dla mnie zdobycie Sigila dla Tidusa było najłatwiejsze, chyba za czwartym razem już go miałem. Wystarczyło jedynie wkręcić się w mechanikę tej mini gry.

Offline

#86 2010-04-26 21:46:48

Quithe
Użytkownik
Skąd: Bytom / Warszawa (głównie)
Dołączył: 2005-03-28

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Zamykam, bo widzę, że znowu burdel robicie. Potem przejrzę i wyczyszczę posty.


myhandhelds.pl - tam robię recki gier na Vitę i Switcha, zamiast tłumaczyć animu :V
Zakupy na Play-Asia $3 taniej z kodem MYPSVITA smile

Offline

#87 2010-04-26 21:49:50

Zjadacz
Użytkownik
Skąd: Głogów
Dołączył: 2006-04-10

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

_KiRA napisał:

KiRA na szczęście nie jestem taki jak ty i nie liżę plakatów z postaciami z gier/anime które mi się podobają.

rotfl A skąd ty wiesz co ja robię. Ja nie jestem aż takim psychodelicznym otakistą by lizać plakaty i jeść/świętować razem ze zdjęciem swojej ulubionej bohaterki. Tak więc GTFO ode mnie.

Mistrzu Zjadku - WARNA dla niego, w końcu na mnie "wjeżdża". Ja dostałem za taką pierdołkę, to mu też się należy. Justice!!


Wiesz, wypadałoby jednak wklejać całe cytaty:

ledziux napisał:
_KiRA napisał:

Tak tak, to powieś sobie na ścianie jej plakat i ją liż -.-"

KiRA na szczęście nie jestem taki jak ty i nie liżę plakatów z postaciami z gier/anime które mi się podobają.

Jak go prowokujesz, Virus, to miej chociaż na tyle godności, żeby później nie płakać, jak ci odpisuje. To nie on jest tutaj winny, warna prędzej dostaniesz ty, jak nie ograniczysz swojego słownictwa, bo mam już dość czytania tego gówna. O ile dobrze widzę, masz już trzy ostrzeżenia, więc się pilnuj. Jeśli nie umiesz dyskutować na poziomie, to lepiej w ogóle tego nie rób, bo za takie coś wreszcie dostaniesz nagrodę:

_KiRA napisał:

Na to trzeba sobie zasłużyć. Ty jesteś dla mnie nikim i jeszcze gorzej, więc moje nastawienie wobec ciebie jest takie a nie inne. Sam sobie winien jesteś xD . I nawet czek z pokaźną sumką tego nie załatwi smile_big . W moich oczach jesteś... ach, wolę nie pisać jezor . Dla takich jak ty potrafię być naprawdę bezwględnym skurwielem jezor .

_KiRA napisał:

Wygląda jak dziwka

_KiRA napisał:

cipka

_KiRA napisał:

skurwielem

Nie mam nic przeciwko bluzgom, ale ty nie potrafisz zachować żadnego umiaru.

EDIT: Aj, Q mnie ubiegł.


"Skazany na zajebistość"

Offline

#88 2010-04-27 15:14:21

Quithe
Użytkownik
Skąd: Bytom / Warszawa (głównie)
Dołączył: 2005-03-28

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Dobra, przeczyściłem. Post Zjadka zostanie, jako dowód, że Ty, Kira, jesteś głównym powodem bajzlu (i rzeczywiście, panuj nad bluzgami). Którykolwiek z was teraz rzuci prowokującym tekstem, leci na miesiąc z forum. Odpowiedź na prowokację skończy się tym samym. Może się czegoś w końcu nauczycie.


myhandhelds.pl - tam robię recki gier na Vitę i Switcha, zamiast tłumaczyć animu :V
Zakupy na Play-Asia $3 taniej z kodem MYPSVITA smile

Offline

#89 2010-04-27 22:08:46

akira1984
Użytkownik
Dołączył: 2008-10-27

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Yoshimori napisał:
Kroko napisał:

Tylko że gry które wymieniłeś są na xboxa 360, na xboxa jrpg za bardzo nie wyszły.

Z góry założyłem, że ~akira1984 chodziło o 360, bo rzeczywiście na pierwsze pudło to jrpg ze świecą szukać oczkod.

zgadza sie chodzi mi o 360

Offline

#90 2010-04-28 12:01:15

Kopek
Użytkownik
Skąd: Rogoźno
Dołączył: 2006-01-03

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Jestem wielkim fanem jrpegów, więc wrzucę tutaj swoje 3 grosze.

Seria Final Fantasy ma swoje lepsze i gorsze części, zacznę może od FFXII. Według mnie to najgorsza część fajnala jaka powstała, w fabule za dużo jest politycznego bełkotu, brak wyraźnego wątku miłosnego, nudni bohaterowie o których gracz nie dowiaduje się za dużo podczas rozgrywki, średniowieczny klimat nie bardzo mi przypasił. Dwunastka nadrabia za to rozbudowanymi lokacjami i znośnym systemem walki, niestety po XII zostało spore rozczarowanie i zmarnowane według mnie 120h.

Moim ulubionym fajnalem jest FFX. Gra według mnie jest bardzo wciągająca. Romans między Tidusem i Yuną jest epicki, fabuła spójna i ciekawa, dużo dodatkowych mini gierek weaponów do zebrania itp. Pamiętam jak kilka ładnych lat temu z wypiekami na twarzy śledziłem przygody Tidusa smile_big FFX-2 jako gra wypada dość blado ale dla samej ukrytej scenki końcowej warto zagrać.

FFVIII przez wielu graczy uznany za genialnego a także za znienawidzonego, jak dla mnie jest bardzo dobry lecz niestety troszkę gorszy od FFX, Squall jako główny heros bardzo mi się spodobał, ponury i aspołeczny a jednak można go polubić. Rinoa też wypada pozytywnie nie jest tak cukierkowa jak Yuna co jest według mnie dużym plusem. System junctionów to największa wada ósemki z początku ciężko było ogarnąć ten system. Fabularnie jest bardzo ciekawa ale miałem odczucie że pod koniec twórcy troszkę zaczeli się gubić.

W FFIX grałem ale nie wzbudził we mnie żadnych odruchów emocjonalnych, jako gra jest dobra ale ja nie kupuje tego klimatu i troszke dziecinnych bohaterów.

Najnowszy fajnal tj XIII ciężko go oceniać, gra jest robiona w stronę casuali (design poziomów) choć niektóre walki są dosyć trudne, fabuła na początku gry jest ciekawa ale później to porażka na całej linii, bohaterowie niby każdy z nich ma jakieś tam rozterki i problemy ale nie za bardzo mnie zaciekawili, w szczególności Lightning. Jest ona kompletnie beznadziejna i bezpłciowa, równie dobrze mogło by jej nie być w grze i gracz nawet tego by nie odczuł. Zakończenie jest beznadziejne, wątek miłośny nie istnieje z wyjątkiem SNOW---Serah który jest bardzo marny i nudny. XIII to pierwszy fajnal w którym zwróciłem uwagę na ścieżkę dźwiękową, jest ona zajebista, bardzo mi się spodobała. O grafice nie trzeba raczej w spominać bo wiadomo że wgniata w fotel/krzesło (niepotrzebne skreślić) w szczególności na TV z obsługą 1920x1080. System walki to najlepszy plus tego finala, z początku wydaje się banalnie prosty ale żeby pokonać niektórych wrogów w post game trzeba nieźle się na kombinować. Oceniając całość jako jrpg na nextgeny jest dobry ale w porównaniu z PS2 to wypada bardzo słabo.

Ostatni FF o którym chcę wspomnieć to FFVII, niestety nie grałem w niego ale czekam z nadzieją na remake PS3...


Klika kwestii odnośnie JRPG wydawanych na nowe konsole.
Według mnie gry jrpg muszą mieć wątek miłosny, liniową ale wciągającą fabułę (nie ma czegoś takiego jak nieliniowa fabuła w jrpg, jak ktoś chce mieć nieliniową fabułę to niech sobie pogra w amerykańskie lub europejskie RPG typu fallout 3 lub oblivion gdzie wątek fabularny można skończyć w kilka godzin a przez 200h latać po jakiś bezsensownych dodatkowych dungeonach).
Bezapelacyjnie najlepszym jrpg na obecne konsole jest Lost Odyssey (gra twórców dawnego Square-Soft). Wszystkie jrpg mają te same problemy tj. słaba fabuła, słaby wątek miłosny. System walki i grafika jest na dobrym poziomie. Aktualnie gram w Resonance of Fate który jest miłym zaskoczeniem po średnim FF13.

Europejskie lub amerykańskie RPG też mają swoje flagowe tutuły. Bardzo zaskoczył mnie Knights of the Old Republic (epicka gra szczerze polecam), jak również Mass Effect 1 (część druga to porażka), Dragon Age. Nie trawię natomiast gier typu Fallout 3, Oblivion gdzie z góry określono maksymalny poziom doświadczenia na bardzo niskim poziomie co w efekcie powoduje że nie ma sensu zwiedzać setek beznadziejnych dungeonów.

Podsumowując nie liczę na to że powstanie jakiś jrpg nowej generacji który wywoła podobne emocje jak hiciory które gościły na legendarnej już czarnulce (FFX, seria hack GU czy Valkyrie Profile), liczyłem na FFXIII ale niestety nie idzie zadowolić wszystkich. Gatunek jrpg od lilku lat trzyma się bardzo słabo w porównaniu do innych gatunków ale co zrobić, trzeba mieć nadzieję że nadejdzie jeszcze moment kiedy to JRPG wybije się mocno w górę smile_big

Offline

#91 2010-04-28 15:44:19

Kenshiro
Użytkownik
Skąd: Polska
Dołączył: 2008-07-13

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

_KiRA napisał:

No jasne. Nawet maniacy z krypty przechodzili ten kawałem 5-6h. No naprawdę prosto... szczególnie że tego kurczaka prowadziło się gorzej niż po pijaku samochód.

Nie mówię, że mi to zajęło parę chwil bo jak sobie przypominam to nawet dłużej niż 5-6h. Po prostu to było jak dla mnie wykonalne bo wystarczyło trochę więcej poćwiczyć. Nie mówię, że motylki i błyskawice były nie do zrobienia, ale na pewno bardziej stresujące od tego wyścigu.

_KiRA napisał:

Czyli trzy najprostsze xD . Dla Aurona trzeba było potworki pozbierać, dla Yuuny skopać wszystkie Aeony tej mniszki-ducha (czy czym ona tam była), zaś dla Rikku trzeba skopać 10 kaktusów - prościzna na kilka godzin (potworki można łapać od pierwszej wizyty w Monster Arenie, więc mozna jednemu dać broń z łapaczem i grać dalej).

Właśnie dlatego, że w miarę proste to warto było to zrobić. Z tych trzech to najtrudniej było dla Rikku zdobyć najlepszą broń.
Dla Aurona to było trzeba znaleźć te wszystkie sfery z przeszłości (jak tam kiedyś wędrował z ojcem Tidusa), a nie żadne potworki. Dla Yuny to głównie chodziło o walki aeonów. Poza tym ja wykonywałem wszystko co nieobowiązkowe pod koniec gry więc uzbierało się tego bardzo dużo.

_KiRA napisał:

No nie, ale w większości. W europejskich, czy amerykańskich produkcjach też są "wątki miłosne", tylko że ci poszli o krok dalej i dodali scenki łóżkowe (Wisiek, Dragon Age, Mass Effect - w dwie ostatnie nie grałem ale widziałem filmiki) - bo skośnookie żółtoryjki z SE się boją dać nawet skrawka białej tekstury zamiast nienaturalnej ciemności - taki Capcom i Konami nie mają z tym problemu (np. Resident Evil 4 i Silent Hill 2 ;] ). Poza tym w kazdym RPGu, niekoniecznie jRPGu są questy poboczne niezwiązane z fabułą i wiele się w międzyczasie dzieje - więc tez mi żadna różnorodność. jRPGi niczym się na tym polu nie wyróżniają. Zawsze natomiast trzeba skopać tego złego lub tych złych (i w tym i w tym), jedyna różnica to otoczka fabularna, postacie, świat. Podobnie jest w anime, jeden schemat ciągle powielany z nową otoczką. No ale w przeciwieństwie do gier, anime potrafią nudzić.

Tak dla wyjaśnienia. Gry Final Fantasy są głównie dla nastolatków bo zazwyczaj główny bohater jeszcze nawet nie jest dorosły. Silent Hill czy Resident Evil to gry dla dorosłych. "Skośnookie żółtoryjki z SE" wiedzą do kogo adresują grę więc nie będzie w FF takich scen jak w SH czy RE.
Co do anime to są również różnorodne, a nie żaden jeden schemat. No chyba, że piszesz o tym że zawsze jest ktoś zły (gorszy) i dobry (lepszy). Chyba w każdym filmie są źli i dobrzy. Cały świat się na tym opiera, a różnice polegają głównie na punkcie widzenia bo to co dla jednej osoby jest dobre to dla innej może być złe.

_KiRA napisał:

głównego bohatera zależą losy świata xD . Spoko. smile_big

Gra by się mogła zatrzymać na sprawach bardziej zwyczajnych czyli nie iść aż tak daleko. Ale to jest właśnie jedna z największych zalet tych gier czy również wielu anime. Czyli od mniejszych problemów do największych. To jest bardzo wciągający schemat. Może nie dla wszystkich oczywiście.

_KiRA napisał:

Ah no tak. Zapomniałem, jRPGi wyróżnia jeszcze to, że przez większość część gry protagonista poszukuje swojego celu w życiu/odkrywa swoją tożsamośc itd. Standardem jest amnezja (i wszyscy wokół takiego latają z żalami i mu współczują), choć w Wieśku też to było (tylko że ten jak był skurwielem, tak jest skurwielem nawet po utracie pamięci jezor). No i japońskie rysy postaci, które zmierzają w kierunku tych europejskich niestety (np. znienawidzony przeze mnie FF12).

Nie chciałbym oglądać w anime czy grać w gry z postaciami o wyglądzie Japończyków. Oni sami zapewne zdają sobie z tego sprawę. Rinoa i Yuna może trochę podobne w sensie azjatyckich rys, ale więcej różnic niż podobieństw.
Zmiana kreski mi nie przeszkadza. Bardzo ładnie wyglądała zarówno Rinoa (FF8), Garnet (FF9), Yuna (FF10) i Ashe (FF12). Charaktery, problemy głównych bohaterów gier SE są zapewne przemyślane w taki sposób żeby gracza to ciekawiło. Poza tym nie każdy ma te same problemy lecz to, że często nie pamiętają wszystkiego ze swojej przeszłości to dobry pomysł na postać i mi to nie przeszkadza. Bardzo często tak jest również w anime.

_KiRA napisał:

rotfl . Wiesz że właśnie przeczysz samemu sobie? xD Wyżej napisałeś że nie trzeba ich w ogóle kopać, teraz zaś piszesz, że można jes kopać jak się wzmocnisz. Jakbyś w tej grze w ogóle nie walczył to raczej wątpię żebyś pokonał późniejszych bosów - jeden strzał i ded. Może nie znikną, ale część z nich jest rarowatych, a część z nich pojawia się tylko w wyjątkowych okolicznościach (np. Burza piaskowa - skopiesz Earth Tyranta, to nie uda ci się skopać jednego entita, bo go nie będzie - a pojawia się tylko w czasie burzy, podobnie jest z burzą śnieżną i lodowym entitem). Nie jest tak różowo jak piszesz.

Nie przeczę sobie, ale jeszcze raz wyjaśnię. Potwory występują przez całą grę więc lepiej wpierw przejść fabułę główną w 90 procentach, a potem się zacząć bawić w zdobywanie wszystkiego co nieobowiązkowe czyli pokonywanie rzadkich potworków, zdobywanie wszystkich summonów, robienie questów itp. Ja nie lubię mieszać fabuły obowiązkowej z wykonywaniem misji nieobowiązkowych. W tych grach jest prawie zawsze tak, że blisko końca gry nadal można wykonać wszystkie zadania np zabić potworki z list w FFXII. Nie było tam obowiązku (jak w The Last Remnant) wykonać te misje określonym czasie gry.
O wiele łatwiej się gra jak masz bardzo silne postacie dlatego ja to wszystko zostawiam pod koniec gry. Niektóre potwory są tylko w czasie burzy, a żeby ona się pojawiła to po prostu należy z odpowiedniego terenu przejść na następny. Zresztą kiedyś czytałem o co w tym chodzi.

_KiRA napisał:

Szczerze? Ja odpalałem sumony tylko z ciekawości, by zobaczyć jak one wyglądają i walczą w "ruchu". Sowicie się zawiodłem.

No ja też ciekawości i dla animacji je przyzywałem. Prawdę mówiąc jak ma się taką siłę żeby pokonać Zodiarka to jego użyteczność w walce jest już marginalna.

_KiRA napisał:

Tak samo jest w FF12 - japoński brzmi sztucznie (i jak pisałem, najpierw oglądałem FMV, a dopiero potem grałem).

Nie wiem choć wątpię, że jest tak jak piszesz.

_KiRA napisał:

W TLR niestety, szczerze mówiąc, i japoński i angielski dubing jest kapawy.

Na pewno nie. Słyszałem oba dubbingi i japoński wypada świetnie. Ładnie dobrane głosy do postaci oddające ich charaktery.

_KiRA napisał:

Ja osobiście wolę Panelo, bo nie dość, że na zbliżeniu można dostrzec kilka zadowalających detali (Sankaku adickted xD) to jeszcze charakterek całkiem fajny (ach ta niewinność), no i wątek Love Story pod koniec gry, o którym wspominałem wcześniej (dało się wyczuć od początku że coś między Vaanem a nią się święci, jednak ten, który tworzył scenariusz nie rozwinął tego wątku, a szkoda, bo mogło by być dużo lepiej).

Penelo była też fajna, ale Ashe była lepszą postacią. Lubię księżniczki w grach i anime tym bardziej jak mają ciekawe charaktery i ładnie wyglądają. Ashe była świetna od początku do końca pod każdym względem.

Kopek napisał:

Seria Final Fantasy ma swoje lepsze i gorsze części, zacznę może od FFXII. Według mnie to najgorsza część fajnala jaka powstała, w fabule za dużo jest politycznego bełkotu, brak wyraźnego wątku miłosnego, nudni bohaterowie o których gracz nie dowiaduje się za dużo podczas rozgrywki, średniowieczny klimat nie bardzo mi przypasił. Dwunastka nadrabia za to rozbudowanymi lokacjami i znośnym systemem walki, niestety po XII zostało spore rozczarowanie i zmarnowane według mnie 120h.

Mi się bardzo podobał ten średniowieczny klimat gry jak również bohaterowie. Rozumiem, że wolisz bardziej Final Fantasy I, II, III, IV, V i VI od FF12.
W FF12 podobał mi się również ich sposób ubierania no bo wiadomo gorąco tam było. Dużo lepiej to wyglądało niż w The Last Remnant.

Kopek napisał:

Moim ulubionym fajnalem jest FFX. Gra według mnie jest bardzo wciągająca. Romans między Tidusem i Yuną jest epicki, fabuła spójna i ciekawa, dużo dodatkowych mini gierek weaponów do zebrania itp. Pamiętam jak kilka ładnych lat temu z wypiekami na twarzy śledziłem przygody Tidusa smile_big FFX-2 jako gra wypada dość blado ale dla samej ukrytej scenki końcowej warto zagrać.

Z tym się zgodzę choć scenkę końcówą można zobaczyć na youtube. Fabuła FFX to głównie pielgrzymka w pewnym celu, ale wszystko było bardzo ciekawe.

Kopek napisał:

FFVIII przez wielu graczy uznany za genialnego a także za znienawidzonego, jak dla mnie jest bardzo dobry lecz niestety troszkę gorszy od FFX, Squall jako główny heros bardzo mi się spodobał, ponury i aspołeczny a jednak można go polubić. Rinoa też wypada pozytywnie nie jest tak cukierkowa jak Yuna co jest według mnie dużym plusem. System junctionów to największa wada ósemki z początku ciężko było ogarnąć ten system. Fabularnie jest bardzo ciekawa ale miałem odczucie że pod koniec twórcy troszkę zaczeli się gubić.

Faktycznie trochę było zakręcone z tą Ultimecią i przez tą uzbierało się wiele bzdurnych plotek czyli kim jest tak naprawdę Ultimecia. Co oznacza ten pierścień, który Rinoa otrzymała od Squalla i jeszcze jakieś inne. Niektórzy mówią, że

Pokaż spoiler
Rinoa to Ultimecia w przyszłości.

Co do Squalla to należy pamiętać, że on był ponury i aspołeczny na początku gry. Tak samo Rinoa na pierwszej płycie była chwilami niemiła dla innych, ale i tak ją lubiłem.

Kopek napisał:

W FFIX grałem ale nie wzbudził we mnie żadnych odruchów emocjonalnych, jako gra jest dobra ale ja nie kupuje tego klimatu i troszke dziecinnych bohaterów.

W FF9 byli trochę młodsi, ale wyglądali również bardziej dziecinnie. Garnet miała 16 lat, ale najlepsze że była również Eiko, która miała 6 lat i podkochiwała się w Zidane jak również była w drużynie i walczyła.

Kopek napisał:

Najnowszy fajnal tj XIII ciężko go oceniać, gra jest robiona w stronę casuali (design poziomów) choć niektóre walki są dosyć trudne, fabuła na początku gry jest ciekawa ale później to porażka na całej linii, bohaterowie niby każdy z nich ma jakieś tam rozterki i problemy ale nie za bardzo mnie zaciekawili, w szczególności Lightning. Jest ona kompletnie beznadziejna i bezpłciowa, równie dobrze mogło by jej nie być w grze i gracz nawet tego by nie odczuł. Zakończenie jest beznadziejne, wątek miłośny nie istnieje z wyjątkiem SNOW---Serah który jest bardzo marny i nudny. XIII to pierwszy fajnal w którym zwróciłem uwagę na ścieżkę dźwiękową, jest ona zajebista, bardzo mi się spodobała. O grafice nie trzeba raczej w spominać bo wiadomo że wgniata w fotel/krzesło (niepotrzebne skreślić) w szczególności na TV z obsługą 1920x1080. System walki to najlepszy plus tego finala, z początku wydaje się banalnie prosty ale żeby pokonać niektórych wrogów w post game trzeba nieźle się na kombinować. Oceniając całość jako jrpg na nextgeny jest dobry ale w porównaniu z PS2 to wypada bardzo słabo.

Wątek miłosny nie decyduje o tym czy gra będzie dobra. FF13 ma tyle innych zalet choć jak czytałem znowu niektórym fanom nie podoba się to, że FF13 ma wiele zmian w stosunku do poprzednich części. Ale tak już chyba zawsze będzie.

Kopek napisał:

Wszystkie jrpg mają te same problemy tj. słaba fabuła, słaby wątek miłosny. System walki i grafika jest na dobrym poziomie. Aktualnie gram w Resonance of Fate który jest miłym zaskoczeniem po średnim FF13.
Podsumowując nie liczę na to że powstanie jakiś jrpg nowej generacji który wywoła podobne emocje jak hiciory które gościły na legendarnej już czarnulce (FFX, seria hack GU czy Valkyrie Profile), liczyłem na FFXIII ale niestety nie idzie zadowolić wszystkich. Gatunek jrpg od lilku lat trzyma się bardzo słabo w porównaniu do innych gatunków ale co zrobić, trzeba mieć nadzieję że nadejdzie jeszcze moment kiedy to JRPG wybije się mocno w górę

Na pewno nie jest tak źle jak piszesz. Jakby wszystkie jrpg miały taki wysoki poziom jak FF13 to by było świetnie. Choć właśnie prawdą jest to, że nie idzie zadowolić wszystkich bo zawsze ktoś będzie narzekał bez względu na to jakie będą zmiany w jrpg.
Jrpg to są gry dla osób lubiących taki klimat i sposób walki. Te gry są długie, rozbudowane fabularnie i dzięki temu bardzo wciągające i nawet po skończeniu długo się je pamięta albo gra w nie ponownie.

Offline

#92 2010-05-03 02:22:04

ryu87
Użytkownik
Skąd: Zabrze
Dołączył: 2009-08-05

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Jak na razie grałem w FF I do FF X-1
Jak dla mnie finale 7 i 8 były najlepsze , a system materii rządził .
8 fabula dobra rozwój gf   i ich wspomaganie .
obie części maja nadal wiele tajemnic .
Te z 7 nieco odkryte dzięki innym grom w tym świecie
9 zbyt cukierkowa ale tez udana
w 10 system rozwoju oparty na tej sieci dość dobry był al e nie wciagal jak 7 i8.

Temat też jest o innych rpg
Graliśce w kingdom Hearts ??
Nie spodziewałem się wile po tym zacząłem grę z powodu postaci z FF i mile się zaskoczyłem, gra mnie wciągała  pogmatwana fabuła ciekawe postacie, inne światło na bohaterów bajek z dzieciństwa. Boli trochę liniowość .
Panowie z Square Enix odwalili dobrą robote czuć te gre finalem i to z najlepszych czasów


33648649.gif

Offline

#93 2010-05-08 22:10:48

Zjadacz
Użytkownik
Skąd: Głogów
Dołączył: 2006-04-10

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Krótka piłka - istnieją jakieś mody do Finala 7? Znaczy jakieś ciekawe zmiany, a nie tylko podwyższenie poziomu trudności czy coś w tym stylu.


"Skazany na zajebistość"

Offline

#94 2010-05-08 22:21:57

Foris
Użytkownik
Dołączył: 2008-06-16

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Wiem że istnieje jeden (ale nie mam na niego namiarów) że pewna postać nie umiera fabularnie.

Offline

#95 2010-05-08 22:46:49

_KiRA
Użytkownik
Skąd: Eorzea
Dołączył: przed 2004-07-25

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Zjadacz napisał:

Krótka piłka - istnieją jakieś mody do Finala 7? Znaczy jakieś ciekawe zmiany, a nie tylko podwyższenie poziomu trudności czy coś w tym stylu.

Tylko na PC. Jeśli jesteś masochistą i lubisz grać z trzeszczącymi midami zamiast oryginalnej ścieżki to powodzenia. Zmiany dotyczą tylko grafiki (HQ NPC na przykład, albo wojacy z większą ilością wielokątów - tak że mają więcej detali na gębach). Poza tym nic ciekawego.

PS. Mam je gdzieś w czeluściach dysku (zarówno ścieżka z wersji PC* jak i mody).

*w sam raz do straszenia fanatyków serii smile_big

Ostatnio edytowany przez _KiRA (2010-05-08 22:48:18)

Offline

#96 2012-02-16 15:56:16

Yoshimori
Użytkownik
Skąd: Katowice
Dołączył: 2008-08-02

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Wczoraj skończyłem FF XIII-2 i o dziwo gra pozytywnie mnie zaskoczyła. Słysząc o kontynuacji, przed oczyma miałem shit w postaci X-2, a jednak wyszło całkiem nieźle.

Fabularnie poprzednia część była lepsza, ale tu też nie jest najgorzej. Gra jest dużo krótsza, ale dzięki podróżom w czasie o wiele mniej liniowa. Trochę boli to, że mamy do dyspozycji tylko dwie grywalne postaci, ale rekompensuje to możliwość łapania pokemonów, znaczy się werbowania do party pokonanych potworów smile_big. Niestety zepsuto (uproszczono) rozwój postaci i ekwipunku, ale to też można przeboleć.

Graficznie i muzycznie, wiadomo, bomba, ale to żadne zaskoczenie. Lokacje wyglądają przepięknie, a nastrojowa muzyka dodatkowo potęguje klimat.

Pokaż spoiler
Wyjątkowo dobrze wspominam lokację Dying World. Fajna wizja końca ludzkiej cywilizacji, do tego świetna muzyka.

Do systemu walki też nie można się przyczepić, o ile podobał wam się ten zaserwowany w poprzedniej części, bo tutaj poza małymi zmianami dostajemy to samo.

Grę polecam z całego serca. Wiadomo, nie jest to najlepsza część cyklu, ale mimo wszystko można miło spędzić przy niej czas. Przejście samej ścieżki fabularnej zajęło mi 26 godzin, ale jest jeszcze sporo pobocznych questów i innych wyzwań, więc myślę, że 60-70 godzin można spokojnie wycisnąć.
Oczywiście trzeba przymknąć oko na pedalskie ryje i płytkie dialogi, ale to przerabiał chyba każdy fan serii i w tej gestii oczywiście nic się nie zmieniło oczkod.


Yoshimori.png

Offline

#97 2012-02-16 16:25:13

Kenshiro
Użytkownik
Skąd: Polska
Dołączył: 2008-07-13

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Niedawno skończyłem FFX-2 (emulator PCSX2) i to z imponującym wynikiem 57 procent grając bez opisu. smile
W dodatku wykonałem wiele zadań pobocznych. Poziomy postaci to 47 LV. Przejście gry zajęło mi 39 godzin.
Grałem w wersję z oryginalnym czyli japońskim głosem i angielskimi napisami. Muszę powiedzieć, że teraz jak mam porównanie to  odpychające są angielskie głosy Yuny, Rikku i Paine, a japońskie brzmią tak naturalnie. Rikku i Yuna mają szczególnie słodkie i fajne głosiki, a tych po angielsku to już nawet słuchać nie mogę gdyż są takie sztuczne.

Odnośnie charakterów to są świetnie odzwierciedlone czyli Yuna ma częściowo wesoły, a częściowo poważny charakter lecz w wielu scenach była trochę niedomyślna (Rikku i Paine od razu wiedziały o co chodzi) co jest takie słodkie. Rikku ma fajniutki i wyjątkowo zabawny charakter, jest taka bardzo żywiołowa lecz zarazem domyślna i inteligentna. Paine natomiast jest spokojna i inteligentna.

Warto jeszcze wspomnieć, że ich ubrania (domyślne) były naprawdę rewelacyjne. Szczególnie Rikku była bardziej rozebrana niż ubrana, a Yuna miała niesamowicie krótkie spodenki.
A jak jeszcze do tego dodać tą fajną scenkę w gorących źródłach to naprawdę było świetnie.

http://www.youtube.com/watch?v=AS_ZvyAp2bY

No i transformacje strojów bardzo mi się podobały. Świetna animacja czyli oglądanie takich scenek to sama przyjemność.

Gra była bardzo dobra, a zakończenie wzruszające.
Nie było nic o Tidusie. Po prostu zakończyło się, że odleciały statkiem. To był tak zwany Normal Ending.

Jeśli chodzi o długość gry to główny wątek był krótki gdyż byłem zaskoczony, że jest tylko 5 rozdziałów.
Sprawdzałem również  BAD ENDING czyli zniszczenie Spiry. Muszę powiedzieć, że to mnie pozytywnie  zaskoczyło. Wystarczyło przegrać żeby zobaczyć takie fajne scenki.

Do walk z silnymi bosami rewelacyjna była Dressphere o nazwie Floral Fallal.

http://www.youtube.com/watch?v=TveWJUzwo4M

Wtedy bohaterka jest odporna na wszystkie statusy i jedynie wróg dysponujący naprawdę silnymi atakami może ją pokonać. Nawet jak zginie to umiera tylko jedna postać więc wystarczy ją ożywić i można od nowa użyć Floral Fallal. Używając ją pokonałem bez problemu Vegnaguna (głowę) czy Animę pod koniec gry.

Oceniam FFX-2 9/10.

PS:

Jak kiedyś zagram w FF13 to też jedynie z japońskimi głosami i angielskimi napisami.

Ostatnio edytowany przez Kenshiro (2012-02-16 16:29:00)

Offline

#98 2012-02-16 17:02:14

Yoshimori
Użytkownik
Skąd: Katowice
Dołączył: 2008-08-02

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Wymieniłeś praktycznie wszystko, za co znienawidziłem X-2 i rzuciłem tę produkcję w cholerę oczkod.

A co do voice-actingu, to mi angielski w ogóle nie przeszkadza. Ludzie odwalają kawał dobrej roboty. Poza tym bez piracenia nie pograsz w żadnego finala z japońskim voice-actingiem. No chyba że sprowadzisz sobie kopię z Japonii, ale wtedy możesz pożegnać się z angielskimi napisami.


Yoshimori.png

Offline

#99 2012-02-16 20:11:35

Kenshiro
Użytkownik
Skąd: Polska
Dołączył: 2008-07-13

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Yoshimori napisał:

Wymieniłeś praktycznie wszystko, za co znienawidziłem X-2 i rzuciłem tę produkcję w cholerę oczkod.

Powiem ci, że w FFX (jeszcze na konsoli) grałem kilka lat temu (i to dwa razy przechodziłem grę). Po ukończeniu FFX jak włączyłem FFX-2 to zastanawiałem się co to ma być, a szczególnie co oni zrobili z Yuną.

Jednak sprzedałem już dawno temu PS2, a od kilku tygodni zacząłem korzystać z PCSX2 i właśnie pierwszą grą było FFX-2 (gdyż postanowiłem wreszcie ją przejść).

No i owszem fabuła jest dosyć prosta (i tylko 3 postacie jak również brak aeonów po stronie dobra), ale mimo to gra bardzo mi się spodobała gdyż dziewczyny są naprawdę fajne i ogólnie pisząc ich misje też zazwyczaj były ciekawe.

Yoshimori napisał:

A co do voice-actingu, to mi angielski w ogóle nie przeszkadza. Ludzie odwalają kawał dobrej roboty. Poza tym bez piracenia nie pograsz w żadnego finala z japońskim voice-actingiem. No chyba że sprowadzisz sobie kopię z Japonii, ale wtedy możesz pożegnać się z angielskimi napisami.

Zazwyczaj jest tak, że jak wpierw przejdziesz grę z angielskim dubbingiem to narzekasz na japoński i tak samo odwrotnie.
Jak teraz posłucham na youtube angielskich głosów głównych bohaterek FFX to po prostu beznadziejnie brzmią.
Zresztą może Japończyki kiedyś zmądrzeją i zrozumieją, że zachodni fani Final Fantasy też w sporej części preferują oryginalny głos, a nie jakiś dubbing.

Ten brak wyboru języka to zapewne dlatego, że gra jest na konsole. Przykładowo taka gra o nazwie The Last Remnant (tylko wersja PC) miała do wyboru japoński jak i angielski głos.

Ostatnio edytowany przez Kenshiro (2012-02-16 20:24:53)

Offline

#100 2012-02-16 20:32:02

Ares86
Użytkownik
Dołączył: 2011-07-10

Odp: Saga Final Fantasy i reszta RPG - dyskusja

Yoshimori napisał:

Wczoraj skończyłem FF XIII-2 i o dziwo gra pozytywnie mnie zaskoczyła. Słysząc o kontynuacji, przed oczyma miałem shit w postaci X-2, a jednak wyszło całkiem nieźle.

Ja mam mieszane uczucia bo z początku mi się nawet spodobało a teraz jakoś bez rewelacji(jeszcze nie ukończyłem głównego wątku fabularnego) ale i tak ciężko mi się oderwać od tv jak już zacznę grać smile_big
Duży plus ma ode mnie ten fajnal, że zginąłem w nim już nie raz. Lubię się rzucać na silniejsze stworki, które mnie zabijają 1 atakiem xd

Offline

Stopka forum

© Animesub.info 2024